Kategorie: Wszystkie | BIUROWE | CHEMIA | MIEJSCA | ODZIEŻ | TECHNOLOGIE | UŻYWKI | WPROWADZENIE | ŻYWNOŚĆ
RSS

WPROWADZENIE

środa, 13 lipca 2011

 

Reaktywację blogu "Moje Ulubione Produkty" zapowiadałem już dwukrotnie - najpierw  nieśmiało i niepewnie w tekście informującym o jego zawieszeniu, po raz drugi zaś, już zdecydowanie, w tegorocznym Wiosennym Tekście Organizacyjnym. Sama reaktywacja zaś stała się faktem na początku lipca.  Organizacyjnie, tematycznie i stylistycznie blog będzie wyglądał podobnie jak w zeszłym roku. Jedyną różnicą jest to, że nie będzie już tu tekstów bardzo krótkich, krótszych niż dwieście słów. Nie mam natomiast jeszcze pewności, co do tego, w jakich ramach czasowych będe go prowadził. Mam dwie koncepcje. Wedle pierwszej, zawieszę go znów przed Bożym Narodzeniem, by reaktywować po przyszłorocznych Zielonych Świętach. W okresie zimowo wiosennym, z racji prowadzenia blogów okresowych - bożonarodzeniowego, wielkopostnego i wielkanocnego nie mam już dość czasu na pisanie świeżych tekstów na MUP. Druga koncepcja może rozwiązać ten problem, bez zawieszania bloga. W okresie ubogim w teksty specjalnie dla niego przeznaczone mógłbym nań wklejać recenzje płyt, książek i filmów, pierwotnie publikowanych na blogu "Kultura Okiem Svetomira". Byłoby to jak najbardziej zasadne, gdyż książki, płyty i filmy należą bez wątpienia do moich ulubionych produktów. Nie wiem jeszcze, na którą z tych koncepcyj się zdecyduję. Obydwie wydają się kuszące, każda na swój sposób. Na pierwszy rzut oka lepsze wrażenie sprawia druga, wszak powszechnie wiadomo, że dobrymi blogami są blogi regularnie uzupełniane. Jednak i pierwsza ma swoje zalety. Rytm jej pisania odpowiada z grubsza, a po niewielkiej korekcie mógłby odpowiadać ściśle, dawnemu rytmowi prac pasterskich, prowadzonych od świętego Stanisława (8 maja) do świętego Michała (29 września).  Prowadzenie bloga zakupowego jest w pewnym sensie działalnością gospodarską, wykazującą pewne analogie do pasterstwa. Miałoby więc pewien sens symboliczny, prowadzenie go tylko w tym czasie, gdy owce przebywają na halach.

niedziela, 28 listopada 2010

Nadeszło to, czego można było się spodziewać od dawna. Blog "Moje ulubione produkty" istnieje już pół roku, a mimo dosyć imponującego startu, nie osiągnął dotąd zadowalającego mnie poziomu czytalności. A jak napisał Andrzej Sapkowski, przychodzi taki czas, że trzeba albo zacząć srać, albo oswobodzić wychodek". Skoro więc w danym przypadku na sranie żadną miarą się nie zanosi, tedy najwyraźniej nadeszła pora na oswobodzenie wychodka. Niniejszym więc oznajmiam, że z dniem dzisiejszym odchodzę od regularnegń publikowania tekstów na tym blogu. Odtąd wpisy będą się tu pojawiać tylko od czasu do czasu, gdy uznam, że jakiś produkt szczególnie wart jest opisania. Przypuszczam, że częściej niż innych produktów będą się tu pojawiały piwa i artykuły spożywcze zawierające kofeinę, a to z racji powołania przeze mnie satelickich blogów Piwo Okiem Svetomira i Kofeina to jest to. Mimo wszystko nie uważam przedsięwzięcia z uruchomieniem bloga "Moje ulubione produkty"  za całkowicie nieudane i bynajmniej nie żałuję, że się go podjąłem. Nie wykluczam też jego powtórnej aktywacji w przyszłości.

piątek, 28 maja 2010

Na pomysł założenia tego bloga wpadłem w czasie pisania recenzyj przeznaczonych do zamieszczenia w serwisie znam.to. Było mi jednak trochę żal, że teksty te ukażą się tylko w jednym miejscu. Wychodzę bowiem z założenia, że wierny pies to taki, którego można sprzedać dziesięć razy, a on zawsze wraca, zaś dobry tekst to taki, który nadaje się do umieszczenia na wielu różnych serwisach. Ze wszystkich miejsc, na których pisuję nie przyszło mi jednak do głowy żadne, na którym mógłbym umieścić wspomniane recenzje. Postanowiłem więc założyć nowe. W  ten właśnie sposób narodził się niniejszy blog.

Na wstępie chciałbym wyjaśnić kilka niezwykle ważnych kwestyj. Po pierwsze, teksty na tym blogu są recenzjami (oczywiście,  zważywszy tytuł bloga, zazwyczaj pozytywnymi), nie zaś reklamami. Główny cel istnienia tego bloga nie ma charakteru komercyjnego. Jeśli pojawi się tu jakiś tekst sponsorowany, będzie to zawsze wyraźnie oznaczone.

Po drugie piszę tu jedynie o produktach, które osobiście wypróbowałem. W związku z tym jestem otwarty na przyjmowanie próbek do testowania. Propozycje proszę wysyłać na adres: svetomir@gazeta.pl. Z przyczyn, które w świetle tytułu bloga są oczywiste, nie gwarantuję opisania wszystkich otrzymanych produktów.

Po trzecie, w kwestiach doboru i oceny produktu kieruję się wyłącznie własnym, subiektywnym gustem, nie zaś jakimikolwiek względami ideologicznymi. Nie ma więc znaczenia, czy produkt wytworzyła wielka światowa korporacja, czy mały zakład rodzinny; czy jest on krajowy, czy zagraniczny, "ekologiczny", czy nie; czy wreszcie właściciel firmy jest katolikiem, żydem, świadkiem Jehowy, czy nawet satanistą.